niedziela, 15 sierpnia 2010

Wkrótce nowy wywiad



Niebawem ukaże się mój osobisty wywiad w cyklu audycji "Z mikrofonem dookoła świata" Katarzyny Koby. Będziemy rozmawiać o Mont Blanc i Francji. Audycja Radiowe Podróże będzie również naszym patronem medialnym.
Zapraszamy serdecznie!

niedziela, 8 sierpnia 2010

Na krawędzi – Via Ferrata Ivano Dibona


Tego dnia 14.08.2008 nasi znajomi Ola, Przemek i Marcel powrócili do Polski. My zostajemy na jeszcze parę dni w Dolomitach. Wybieramy stosunkowo łatwą, acz długą ferratę dającą nam możliwość zdobycia jeszcze dwóch dodatkowych trzytysięczników . Naszym celem staje się słynna via ferrata im. Ivano Dibona. Przed wyjazdem w Dolomity wiele nasłuchałem się o tej wspaniałej i bardzo długiej trasie. Kolega Marcin z grupy na studiach był na niej wcześniej i gorąco mi ją polecał. Mocno podkreślał przy tym walory widokowe i historyczne tej drogi.

wtorek, 3 sierpnia 2010

Na Gran Paradiso



Po udanym odpoczynku w Chamonixie, 6 lipca wstajemy o 7 rano, by ruszyć w dalszą podróż. Naszym kierunkiem są Włochy, a dokładniej dolina Aosty oraz Gran Paradiso (4061 m n.p.m.). Z Chamonix kierujemy się do tunelu du Mont Blanc. Przejazd trasą wiodącą sercem najwyższego masywu Europy, o długości 11,6 km kosztował nas 35 €.


poniedziałek, 2 sierpnia 2010

Szalona majówka cz. III

Jako przerywnik między kolejnymi relacjami z naszej ostatniej wyprawy, chciałbym póki pamiętam zakończyć naszą majówkową odyseję :)

Dzień trzeci zaczynamy od bardzo wczesnej pobudki. Wstajemy co najmniej godzinę przed świtem. Krzątamy się po jadalni jak najciszej potrafimy, omijając rozwalone wszędzie po podłodze ciała (oczywiście śpiących turystów;).W holu głównym pakujemy plecaki i jemy coś przygotowanego naprędce. Malkolm „dziedziczy” raki Agnieszki po Foreście, który zrezygnował z dalszej wędrówki.

piątek, 30 lipca 2010

Mont Blanc cz. IV - 04 lipca 2010



Po twardo przespanej nocy (była to pierwsza taka noc, która przespałem od zmierzchu do rana bez najmniejszego przebudzenia) wstajemy rozprostować nogi. Z niepokojem wypatrujemy Adama na zejściu do schroniska Gouter. Na ciemnych skałach ciężko cokolwiek dostrzec, więc wlepiamy swój wzrok w śnieg zalegający w kuluarze Rolling Stones. Tam powinniśmy pewnie lada chwila wypatrzeć Adama. W między czasie zwijamy namioty i pakujemy nasze plecaki. Robimy też jeszcze kilka zdjęć dla patronów i sponsorów, korzystając z idealnej pogody. Zaczynamy się już niepokoić o Adama i zbierać do wymarszu jemu naprzeciw, gdy na śnieżnym stoku wyłania się jego postać. Jest bardzo zmęczony, ale mówi, że odzyskuje stopniowo siły w trakcie schodzenia.

wtorek, 27 lipca 2010

Mont Blanc cz. III - 3 lipca 2010


Leżę na stole, a minuty płyną bardzo powoli. Po północy moja czujność wzrasta. Obserwuję każdą wychodzącą ze schroniska osobę. Na razie wszelkie migracje ludzi odbywają się tylko między wychodkiem a schroniskiem. Przez okno podziwiam skupiska świateł. Tam daleko w dole, blisko 3 km niżej znajduje się gęsto zabudowane dno doliny. O godzinie pierwszej w nocy z zamyślenia wyrywa mnie budzik w komórce Agnieszki. Daję jej znać, że jeszcze nie pora, że jeszcze nikt nie wyruszył na szlak.

sobota, 24 lipca 2010

Podziękowania



Pragniemy złożyć serdeczne podziękowania wszystkim, którzy zainteresowali się naszym przedsięwzięciem w szczególności dziękujemy: Akademickiemu Związkowi Sportowemu Uniwersytetu Śląskiego, firmie Stabil z Chrzanowa, firmie 4tis, Radiu eM, firmie AWOS.

Mont Blanc cz. II - 2 lipca 2010


Jest jeszcze sporo czasu do świtu, kiedy Adam pojawia się przy naszych namiotach. Umawiamy się, że my założymy tylko uprzęże, lonże, kaski itp. oraz przygotujemy namioty i spotkamy się z nim przy sławnym żlebie Rolling Stones. Po chwili Adam szybkim krokiem rusza do góry. Na śnieżnym stoku widzę tylko poruszające się światełko jego lampy czołowej. Wysoko powyżej nas w kuluarze widzę kolejne dwa światła. Czyli tylko jeden zespół dwójkowy wyruszył przed nami. Jest dobrze, może nawet uda się dostać nocleg w pokoju w schronisku Gutier, do którego mamy zamiar dojść tego dnia. Odpinamy podtrzymujące konstrukcję namiotu tyczki i przygniatamy leżącą na ziemi płachtę kamieniami, aby w razie wichury namiot nie został zdmuchnięty w przepaść. Będzie tu na nas czekał do naszego powrotu ze szczytu. Jest bardzo mroźno. Próbuję podnieść jeden z kamieni, którym dzień wcześniej przygniotłem fartuchy śnieżne namiotu i okazuje się to niemożliwe. Przymarznięty mocno do materiału i podłoża. Nie szarpię na siłę, aby nie porobić dziur w naszym starym, dobrym Komodo.

piątek, 23 lipca 2010

Mont Blanc cz. I - 30 czerwca i 1 lipca 2010


Nadszedł wreszcie ten długo oczekiwany dla nas dzień – środa 30 czerwca 2010 roku, kiedy to z głowami pełnymi marzeń stanęliśmy na początku naszej podróży. Rano ostanie dopinanie formalności związanymi z wypożyczonym przez nas samochodem, później długie minuty próbowania upchnięcia rzeczy, które zabierzemy ze sobą w bagażniku, by wreszcie tuż przed godziną 11.00 mknąć autostradą A4 z Katowic w kierunku Zgorzelca. Tuż przed granicą chcieliśmy jeszcze zatankować taniej benzyny. Jednak okazało się, że zanim dotarliśmy do stacji paliw już byliśmy w Niemczech. W związku z tym musieliśmy zawrócić auto i powrócić do Zgorzelca, gdzie w samym centrum miasta zatankowaliśmy do pełna bak. Dalej trasa wiodła przez terytorium Niemiec. Ten odcinek podróży minął nam bez większych perypetii. Wybrana przez nad droga prowadziła autostradami przez Drezno, Chemnitz, Zwizkau, Plauen, Hof, Bayreuth, Norymbergę, Stuttgart, a dalej przez Szwajcarię (Zurich i Berno). Droga terytorium tego bogatego państwa nie była taka jakiej się spodziewaliśmy. Liczne zwężenia i remonty dróg bardzo utrudniały swobodną jazdę. Nad ranem jechaliśmy już nadbrzeżnymi miejscowościami Jeziora Genewskiego, by w końcu przekroczyć granicę szwajcarsko-francuską. Droga dojazdowa do Chamonix prowadziła poprzez zakosy nad przepaściami. Kierowcami naszej wyprawy byli Adam Segeth i Agnieszka Janus. Odwalili kawał dobrej roboty.

czwartek, 22 lipca 2010

Mieszkanka Gminy Olsztyn na Dachu Europy


Dziękujemy Gminie Olsztyn za zainteresowanie wyprawą i umieszczenie relacji na oficjalnej stronie Urzędu Gminy. Zapraszamy pod ten adres: