Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tatry. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tatry. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 10 lipca 2011

Dzikie Tatry

Pewnie każdy z nas zadał sobie kiedyś pytanie: Jaka jest najlepsza pora na wyjazd w Tatry. Odpowiedzi jest tyle ile potrzeb, ale często pojawia się słowo: ALE.




niedziela, 9 stycznia 2011

Ostatni wypad w Tatry w starym roku 28-30.XII. 2010


Jak co roku po świętach Bożego Narodzenia wybrałem się w Tatry. Towarzyszyli mi Marcel i Magda. Planowaliśmy w Tatrach spędzić 3 dni i biwakować 2 noce pod namiotem – jednakże pewien splot okoliczności sprawił, iż do tego nie doszło. I może dobrze, bo było wyjątkowo zimno w Tatrach – nawet jak na zimę.

poniedziałek, 2 sierpnia 2010

Szalona majówka cz. III

Jako przerywnik między kolejnymi relacjami z naszej ostatniej wyprawy, chciałbym póki pamiętam zakończyć naszą majówkową odyseję :)

Dzień trzeci zaczynamy od bardzo wczesnej pobudki. Wstajemy co najmniej godzinę przed świtem. Krzątamy się po jadalni jak najciszej potrafimy, omijając rozwalone wszędzie po podłodze ciała (oczywiście śpiących turystów;).W holu głównym pakujemy plecaki i jemy coś przygotowanego naprędce. Malkolm „dziedziczy” raki Agnieszki po Foreście, który zrezygnował z dalszej wędrówki.

czwartek, 24 czerwca 2010

Szalona majówka cz. II


Wstajemy wcześnie rano (ale znów bez przesady). Przed nami tylko Szpiglasowy Wierch, a na jego pokonanie mamy przecież cały długi dzionek. Pierwsze co nas zastanowiło, to fakt, że większość turystów po opuszczeniu schroniska nie kieruje swych kroków do odejścia żółtego szlaku, a wbija od razu na stok. Może po prostu nie idą tam, gdzie my… ale skoro nie na Szpiglas, to gdzie… na Opalony Wierch?

środa, 23 czerwca 2010

Szalona majówka cz. I

Wypad w Tatry planowaliśmy już od dłuższego czasu. Nie mogłem się doczekać, kiedy wreszcie będę miał okazję z bliska zobaczyć jeden z obiektów mojego zainteresowania w kontekście pracy magisterskiej – Kozią Dolinkę. Mimo licznych perypetii tuż przed samym wyjazdem, stawiliśmy się we trzech: Forest, Malkolm i ja na katowickim dworcu.

czwartek, 3 czerwca 2010

W Tatrach Słowackich – Krywań (2495 m n.p.m.)



Krywań położony jest w Tatrach Wysokich, zbudowany jest ze skał krystalicznych. Długo uważany był za najwyższy szczyt Tatr, może dlatego, że w odniesieniu do Doliny Koprowej, nad którą góruje, stanowi największą deniwelację tych gór. Jest narodową górą Słowaków i jedną z najbardziej rozpoznawanych gór, ze względu na swój charakterystyczny kształt (taki tatrzański Mattenhorn).

środa, 2 czerwca 2010

Tatry Słowackie - Sławkowski Szczyt






W lipcu ubiegłego roku znów byliśmy na kilka dni w Tatrach Słowackich. Pierwszego dnia będąc tam w godzinach południowych wybraliśmy coś nie wymagającego technicznie i czasowo, czyli Slavkovsky Szczyt (2452 m n.p.m.). Wyruszyliśmy nań niebieskim szlakiem ze Starego Smokowca i tym samym wróciliśmy, gdyż to niestety jedyna opcja dla tej góry. Zgodnie z treścią mapy wejście miało nam zająć około 5 godzin a zejście niecałe 4. Sugerując się liczbami, spakowaliśmy oczywiście czołówki i prowiant, nastawiając się na późny powrót na kwaterę.

poniedziałek, 31 maja 2010

W Tatrach Słowackich – Czerwona Ławka


Pierwszą moją wycieczką w Tatry Słowackie była wyprawa wraz z Michałem na Przełęcz Czerwona Ławka i na Krywań. Na Krywań dwukrotnie nie udało mi się wejść, ze względu na warunki pogodowe, a dokładniej szalejące burze, które raz nas przepędziły z wysokości około 2000 m n.p.m. a drugi raz gdy podchodziliśmy już na Mały Krywań. Wtedy to chyba przeżyłam jedną z gorszych burz w Tatrach. Decyzję odwrotu (a właściwie: ucieczki) podjęłam, gdy na przeciwległym stoku, po drugiej stronie szerokiego żlebu rozbłysnęło uderzenie pioruna. Nie wiem, ile to było metrów od nas, ale ciągle pamiętam huk w uszach i błysk. Z burzami w górach nie należy chojrakować i ja tym bardziej nie mam zamiaru!

niedziela, 30 maja 2010

W stronę Świnicy – 29.XII.2007



To był jeden z najładniejszych pogodowo dni w Tatrach. Postanowiłem z Ciepłym i Agą pójść na Giewont (1895 m n.p.m.) i ewentualnie dalej. Na Giewont doszliśmy szybko z Doliny Strążyskiej przez Grzybowiec (czerwony szlak). Następnie udaliśmy się w stronę Czerwonych Wierchów.

czwartek, 20 maja 2010

Tatrzańska samowolka!


Wpis Kasi Ch. pod poprzednim postem przypomniał mi chwile, kiedy oderwani spod opieki wychowawców i opiekunów obozowych, na własną rękę rozpoczęliśmy eksperymentowanie z górami wysokimi. Tuż przed praktykami „Region Południe” po drugim roku studiów, grupa „zapalonych Łazików ;)” spakowała plecaki i ruszyła wprost w tatrzańskie szaleństwo. Były ostatnie dni czerwca, ale wysoko w górach zalegały jeszcze całkiem ( jak na tą porę roku) spore płaty śniegu.

niedziela, 16 maja 2010

Tłumy w Tatrach

Im więcej alpinistów w górach, tym częściej zachowują się wobec siebie niczym przechodnie na ulicy” (Wanda Rutkiewicz)

Pierwsze szlaki w Tatrach, Droga nad Reglami, Sarnia Skała, Gęsia Szyja, Jaskinia Raptawicka, Jaskinia Mylna, Tatry Zachodnie, w końcu Tatry Wysokie, wreszcie i zimowe doświadczenia w podobnej kolejności. Terminy – wakacje, święta, sylwester, majówka, inne długie weekendy.